A co to, a kto to?



Na imię mi Monika, mam 26 lat i jakbym miała opisać się jednym zdaniem, to zacytowałabym Charlesa Bukowskiego: "W głowie miała po prostu inaczej poukładane, miała poukładane niepraktycznie."

Co chwilę jestem gdzie indziej, ale tak naprawdę to w Gdyni jestem bezgranicznie zakochana i nie wyobrażam sobie nie wracać do miejsca, w którym jest mój prawdziwy Dom.
80% swoich sił wkładam w to, żeby jak najwięcej mnie było tam gdzie akurat jestem fizycznie, ale bardzo często bujam w obłokach, albo umieram z tęsknoty za przeróżnymi miejscami, również za tymi, w których jeszcze nigdy nie byłam.
Lubię pisać, robić zdjęcia, gapić się w morze (a jeszcze bardziej w ocean). Lubię też kino dokumentalne i książki podróżnicze. Jestem ekstrawertyczną introwertyczką, albo introwertyczną ekstrawertyczką. Uwielbiam ludzi, ale czasem jeszcze bardziej lubię być sama. Kocham bohaterów Przyjaciół (szczególnie Phoebe). I nutellę. I zachody słońca - szczególnie te, widziane z perspektywy drogi.

Z jakiś powodów wspomnienia zazwyczaj siekają mnie na kawałki. Czasami ze szczęścia unoszę się nad ziemią, ale każda chwila trwa tak krótko - zanim zdążę się nią w pełni nacieszyć to już uleci. I być może dlatego piszę - żeby zachować momenty i żeby móc wrócić, choćby w najmniejszym stopniu do emocji, które wtedy przeżywałam.  Poza tym, świat opanowały krótkie treści, zwięzłe komunikaty, hasztagi i emoji, coraz trudniej nam się zatrzymać, pomyśleć, przeżyć. Coraz mniej czasu dajemy sobie na refleksję, dlatego też piszę - żeby dać sobie czas.
Jest jeszcze kilka innych powodów. Piszę, żeby dzielić się zachwytem. Żeby zachować dystans i równowagę. Żeby uporządkować rozbiegane myśli.
No i przede wszystkim piszę, bo lubię.


Ten blog powstał 6 lat temu, przed moim pierwszym dłuższym wyjazdem, którym był Erasmus w Holandii. Po semestrze spędzonym w kraju tulipanów, serów, wiatraków i wiadomo czego, nie potrafiłam się zatrzymać. I tak to się zaczęło - przez wolontariat w Grecji, drugiego Erasmusa w stolicy Toskanii, do stażu w wymarzonej Lizbonie.
A teraz zatrzymało się na dłuższą chwilę, dokładnie tak jak chciałam - w Gdyni.
Tutaj też wszystko co nowe ma swój początek.

Hej, bardzo mi miło że tu jesteś! :)